Po siódme - nie kradnij :-)

Jadzia, czyli koszmar każdego mężczyzny !

Choć dawno nie mam nastu lat
Tak chciałem podbić cały świat
Marzyły mi się morza, góry
Szybkie panienki, młode fury

Lecz kiedyś ojciec mnie zaskoczył
I wali prawdą prosto w oczy
„Dla świata jesteś już skończony
Jak rolnik musisz szukać żony”

I tak znalazłem moją Jadzię
Chyba najsłabszą w całym stadzie
To taka foczka, lecz zraniona
Cóż, może będzie dobra żona?

Bardzo się szybko przekonałem
Nie tego w swoim życiu chciałem
Jadźka łeb suszy mi od rana
To chyba nie jest dobra zmiana

Kiedyś topiłem wszystkie smutki
W litrach zmrożonej, polskiej wódki
A teraz sam w to ledwo wierzę
Z procentów wiśnie mam w likierze

Dzwoniłem wciąż do pięknych dam
Które jęczały „ruf mich an”
A dzisiaj tylko wysłuchuję
Jak mi do ucha stara truje

Dawniej bez przerwy było grane
Niemieckie kino rozbierane
Teraz już życie pędzi z górki
Wciąż „M jak miłość” mam powtórki

 Złapałem dzisiaj pokemona
Lecz to niestety moja żona !
A w ramach nieszczęść kumulacji
Mamy teściową na kolacji

Znów marzy mi się jak cholera
Beztroskie życie kawalera
Dlatego niech mi ktoś doradzi
Jak się po cichu pozbyć Jadzi !

Podziel się opinią