Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ROZUMIEM
Marionetka – Karolina Zawiasa
Po siódme - nie kradnij :-)

Marionetka

Chciałeś napisać historię z happy endem
Lecz nowy jej rozdział okazał się błędem
Scenariusz bólem i łzami zapisany
Bo taki już Twój los

Modlitwę odmawiasz lecz nikt jej nie słyszy
Sam szepczesz przezornie by nie zmącić ciszy
A cisza ta zabija bezlitośnie
Wśród ludzi jesteś sam

Tańcząc pomiędzy za mało a za bardzo
Osłaniasz się przed światem niechęci tarczą
Zasłaniasz się bo tak jest przecież prościej
A wokół wznosisz mur

Dokoła zakłamane twarze rozmyte
Obłudą i fałszem na wskroś przeszyte
A Ty niezmiennie krwawiącymi dłońmi
Swój stromy wznosisz mur

Codzienność stroisz w nierealne marzenia
Dryfujesz z prądem chociaż wiatr wciąż się zmienia
Krzyczysz że jesteś dobrym kapitanem
A z oczu straciłeś ląd

Znów dostałeś angaż w tym teatrze lalek
Marionetki rolą się nie martwisz wcale
Gdy liny silnie krępują Twe ruchy
Ty czekasz gromkich braw

Tańcząc pomiędzy za mało a za bardzo
Osłaniasz się przed światem niechęci tarczą
Zasłaniasz się bo tak jest przecież prościej
A wokół wznosisz mur

Dokoła zakłamane twarze rozmyte
Obłudą i fałszem na wskroś przeszyte
A Ty niezmiennie krwawiącymi dłońmi
Swój stromy wznosisz mur

foto: theregister.co.uk