Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ROZUMIEM
Pierwszy miesiąc za mną, czyli wszędzie dobrze gdzie nas nie ma – Karolina Zawiasa
Po siódme - nie kradnij :-)

Pierwszy miesiąc za mną, czyli wszędzie dobrze gdzie nas nie ma

Dziś mija dokładnie miesiąc od mojego przylotu do Sydney. Fajnym nawiązaniem do tego momentu jest wróżba, jaką zrobiłam dziś przy Operze: stajesz przed ścianą LED, na której z dużą prędkością wyświetlają się różne hasła. To które pojawi się na zrobionym zdjęciu jest Twoim hasłem przewodnim.

GOOD THINGS TAKE TIME. Pasuje jak ulał ! Latami zbierałam się, żeby zdecydować się na ten wyjazd i w końcu do niego dojrzałam. Jak to mówią lepiej późno niż wcale. Z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy tak mnie wqrwiali, że postanowiłam odgrodzić się od nich setką tysięcy kilometrów. Szczególne ukłony należą się Pani Beacie z brochą pardon, z broszką na wierzchu i całemu jej teamowi :-)

Dokładnie pamiętam podmuch świeżego powietrza, jaki uderzył we mnie po wyjściu z samolotu, pierwsze chwile w nowym domu, kiedy to ukochany Gi poczęstował mnie spaghetti, żebym nie umarła z głodu :-) Od tego czasu tak wiele się zmieniło. Ale tylko i wyłącznie na lepsze ! Z wypiekami na twarzy (a może to po prostu poparzenia słoneczne) oczekuję tego, co przyniosą kolejne miesiące.

Zwłaszcza, że wkroczyłam właśnie w nowy etap. W przyszłym tygodniu zaczynam pracę, więc zamieniam MOGĘ (poleżeć na plaży, pójść na kawę) na MUSZĘ (iść do biura). Alle nie narzekam. Będę codziennie wjeżdżać na jedno z najwyższych pięter, jednego z najbardziej wypasionych biurowców w mieście. Zaczynam jako team member jednego z działów firmy wynajmującej powierzchnie konferencyjne. Ale już się odgrażałam, że kiedyś zrobię im fajną kampanię reklamową jako niezależny Public Relations Specialist :-)

Zdajecie sobie sprawę, że przez ten miesiąc nie miałam ani jednego momentu smutku, zwątpienia czy nerwów? Oczywiście bywają chwile, w których rzucam mięsem bo topię się z gorąca i po minucie siedzenia w fotelu dostaję odparzeń, albo snuję się nieprzytomna po uczelni bo zamiast się wyspać szlajałam się w nocy po mieście. Ale kto z nas by nie chciał mieć tylko takich problemów?

Mówią, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Ten, kto wymyślił to powiedzenie z pewnością nigdy nie był w Sydney :-)