Co roku niezmiennie o tej samej porze Grażyna z Januszem ruszają nad morze W Seicento upchana już cała rodzina Gdy korek się nagle pod Łodzią zaczyna W Grażynie już z nerwów krew w żyłach buzuje Gdy Janusz napomknął że klima się psuje We fiacie królują przegniłe zapachy Ich źródłem jak zwykle kędziory spod pachy Choć […]

Czytaj dalej

Kontynuując korzystanie z witryny, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close