Marionetka

Chciałeś napisać historię z happy endem
Lecz nowy jej rozdział okazał się błędem

Scenariusz bólem i łzami zapisany
Bo taki już Twój los

Modlitwę odmawiasz lecz nikt jej nie słyszy
Sam szepczesz przezornie by nie zmącić ciszy

A cisza ta zabija bezlitośnie
Wśród ludzi jesteś sam

Tańcząc pomiędzy za mało a za bardzo
Osłaniasz się przed światem niechęci tarczą

Zasłaniasz się bo tak jest przecież prościej
A wokół wznosisz mur

Dokoła zakłamane twarze rozmyte
Obłudą i fałszem na wskroś przeszyte

A Ty niezmiennie krwawiącymi dłońmi
Swój stromy wznosisz mur

Codzienność stroisz w nierealne marzenia
Dryfujesz z prądem chociaż wiatr wciąż się zmienia

Krzyczysz że jesteś dobrym kapitanem
A z oczu straciłeś ląd

Znów dostałeś angaż w tym teatrze lalek
Marionetki rolą się nie martwisz wcale

Gdy liny silnie krępują Twe ruchy
Ty czekasz gromkich braw

Tańcząc pomiędzy za mało a za bardzo
Osłaniasz się przed światem niechęci tarczą

Zasłaniasz się bo tak jest przecież prościej
A wokół wznosisz mur

Dokoła zakłamane twarze rozmyte
Obłudą i fałszem na wskroś przeszyte

A Ty niezmiennie krwawiącymi dłońmi
Swój stromy wznosisz mur

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuując korzystanie z witryny, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close