Po siódme - nie kradnij :-)

Praca freelancera, a podróże

FreelancerCzy mając wolny zawód możesz realizować zlecenia wszędzie? Czy freelancer pracuje na urlopie? Coraz częściej dostaję tego typu pytania, dlatego postanowiłam pokrótce opisać Wam, jak wygląda moja praca, jak przygotowuję się do urlopu oraz czy podczas wakacji spędzam dużo czasu przed ekranem komputera.

Ostatnio wspomniałam o tym, że w słowie freelancer najbardziej lubię „free”, czyli możliwość pracy z dowolnego miejsca na świecie. Kiedy rozpoczynałam moją przygodę z wolnym zawodem, wyobrażałam sobie siebie leżącą pod palmą z laptopem na kolanach i zimnym drinkiem w ręku. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Nie dlatego, że zamiast podróżować siedzę w czterech ścianach, albo na plaży pada mi bateria. Nic z tych rzeczy. Po prostu zrozumiałam, że na urlopie chcę odpoczywać, a nie pracować !

Zatem jak przygotować się do wyjazdu? Jak zorganizować sobie pracę przed wakacjami? Poniżej kilka jeszcze cieplutkich porad, wyjętych prosto z biblioteki moich własnych doświadczeń.

Freelancer na urlopie – kiedy wyjeżdżać?

Jak większość z Was wie lub zdążyła zauważyć, kocham podróżować i nie wyobrażam sobie życia bez szwendania się po świecie. Wracając z „włajaży” do domu, kolejnego dnia już przeglądam Internet w poszukiwaniu atrakcyjnych ofert. I to właśnie promocyjne ceny, czy zniżki w głównej mierze warunkują termin mojego wyjazdu. Jeśli jednak mogę pozwolić sobie na większą dowolność, zawsze wybieram koniec miesiąca. Dlaczego?

Przede wszystkim jestem w stanie zaplanować sobie wcześniej pracę. Większość klientów przesyła mi zlecenia na początku miesiąca. Wiedząc ile ich mam, mogę rozpisać sobie wykonanie zadań w taki sposób, aby podczas urlopu nie musieć spędzać długich godzin przed ekranem komputera.

Przykładowo, wyjeżdżając w ostatnim tygodniu miesiąca wiem, że mam 21 dni, aby domknąć wszystkie projekty. Czasem trzeba „trzaskać nadgodziny”, aby się ze wszystkim wyrobić, ale świadomość zbliżającego się odpoczynku od laptopa działa motywująco :-)

Z tym linkiem zgarniesz 50 zł zniżki na nocleg zarezerwowany przez Booking.com

Wakacje freelancera – czy informować klientów o urlopie?

Może się wydawać, że skoro zrobiłam, co do mnie należało, nie muszę się z niczego spowiadać. Nic bardziej mylnego. Klientów zawsze należy poinformować o naszej nieobecności.

Przede wszystkim weźmy pod uwagę fakt, że na urlopie możemy znaleźć się poza zasięgiem. Czy to ze względu na urwany kabel sieciowy, czy film ;-) Co, jeśli zleceniodawca będzie miał jakieś pytania, rachunek został źle wystawiony, w umowie brakuje daty, a w zleceniu coś się nie zgadza? Dobrze, aby klient wiedział, że nasz dostęp do komputera jest ograniczony i odpowiedź od nas może dotrzeć do niego z opóźnieniem.

freelancer

Pamiętajmy również, że oprócz zadań wyznaczonych w harmonogramie, czasem trafiają się również nieplanowane zlecenia. Taka sytuacja przydarzyła mi się przed ostatnim wyjazdem.

Na informację o mojej nieobecności otrzymałam wiadomość z pytaniem, czy dam radę podjąć się dodatkowego zadania, nieujętego we wcześniejszych planach. Dzięki buforowi czasu, spokojnie mogłam je zrealizować.

Mam również klientów, którzy niewielkie zlecenia wysyłają mi na bieżąco. Ich nieprzekraczalny deadline to najczęściej jeden dzień roboczy, z zasadą im szybciej, tym lepiej. Takich zleceniodawców zawsze informuję o swoich planach zapewniając, że chociaż prace nie będą wykonane na ASAPie, zostaną odesłane w terminie. Jest to istotna kwestia, szczególnie w przypadku urlopu w innej strefie czasowej.

Wolny strzelec w podróży – jaki sprzęt ze sobą zabrać na urlop?

Skoro wszyscy już wiedzą o naszych planach, przyszedł czas na pakowanie. Oprócz bikini i kremu z filtrem lub ciepłej puchowej czapy, w zależności od wybranego kierunku, nie zapomnijmy włożyć do naszej walizki kilku podstawowych sprzętów.

Laptop - dla freelacera jest niczym playback na koncercie Mandaryny. Bez niego ani rusz! Nie zabieram jednak ze sobą dużego komputera, na którym pracuję na co dzień, a niewielki tablet z dołączaną klawiaturą. Taki sprzęt zajmuje mało miejsca, mogę go schować w bagażu podręcznym tak, aby był zawsze przy mnie, niewiele waży, a zarazem jest w stanie dotrzymać mi kroku w czasie pracy.

Powerbank, powerbank i jeszcze raz powerbank. To on, a nie węgiel czy smecta niejednokrotnie ratował mi tyłek podczas podróży – if you know what I mean :-) Pamiętajmy, że nawet z najlepszego laptopa nie będziemy mieli pożytku, kiedy padnie nam bateria.

Kupując powerbank, wybierzmy taki o dużej pojemności i umożliwiający szybkie ładowanie.

Freelancer – praca na urlopie

Zlecenia wykonane, klienci poinformowani, zatem można oddawać się błogiemu lenistwu. Nie do końca. Tak jak wspominałam, również na urlopie zdarzają się sytuacje, w których będziemy musieli popracować. Jak zorganizować sobie czas, aby realizowanie zleceń było odczuwalne podczas wakacji w najmniej bolesny sposób?

Przed pierwszym urlopem zamierzałam pracować głównie wieczorami w hotelu. Teoria teorią, ale życie brutalnie zweryfikowało moje plany. Po pierwsze: często byłam tak zmęczona całodniowym zwiedzaniem, że nie miałam nawet siły, aby palcem wcisnąć enter na klawiaturze. Po drugie: zapomniałam, że to właśnie po zmroku zaczyna się urlopowe życie. Drink ze znajomymi, czy pisanie tekstu? Wizyta na nocnym targu, czy odpisywanie na maile? Decyzja zdaje się być prosta :-)

Zatem kiedy pracować? Wyznaczyłam sobie kilka miejsc oraz czas na realizowanie zleceń, które w praktyce sprawdzają się bez zarzutu. Przede wszystkim lotniska, dworce, samoloty, pociągi, bryczki, traktory, riksze, glebogryzarki i czym tam jeszcze można się przemieszczać. Czas oczekiwania na środki transportu, albo samą podróż zawsze staram się przeznaczyć na pracę, jeśli takową mam. Niezależnie od tego, czy chodzi o przemieszczanie się z i do miejsca docelowego, czy transport już w czasie wakacji.

W upalne dni doskonale sprawdza się też klimatyzowany hotel.

Chcesz dostać 50 zł zwrotu za nocleg zarezerwowany przez Booking.com. Klikając w ten link masz pewność, że 5 dyszek do Ciebie wróci! 

Rano, kiedy słońce nie przypala jeszcze żywym ogniem, wyruszam na podbój okolicy. W południe, gdy żar leje się z nieba, wracam do hotelu, gdzie chłodząc się przy „erkondyszyn” nadrabiam zaległości. Gdy temperatura na zewnątrz znów pozwala na normalne egzystowanie, wyłączam laptop i na nowo zamieniam się w turystę. Dobrym pomysłem jest również pobudka pół godziny wcześniej. Szybki prysznic i z kawą w ręku, pięknym egzotycznym widokiem za oknem i świeżym umysłem można popełnić naprawdę kreatywne rzeczy.

Na szczęście pracy na urlopie nie mam wiele, ale jeśli już się przytrafi, dzięki odpowiedniej organizacji nie jest boleśnie odczuwalna :-)

Tak pokrótce wygląda mój sposób na łączenie podróżniczej pasji z pracą. A Wy jak sobie radzicie?

2 thoughts on Praca freelancera, a podróże

  1. Halinko, jak zwykle wjechał konkret! Mam nadzieję, że za jakiś czas będę czuła potrzebę skorzystania z Twoich rad, bo to by oznaczało, że tak jak Ty jestem ,,na swoim” :)).

Leave a comment

Szanowny internauto, chcę Cię poinformować o wszystkich przepisach wchodzących w życie 25 maja 2018 roku wynikających z RODO w taki sposób, żebyś w pełni świadomie i komfortowo mógł korzystać z mojej strony. Używam też plików cookie, aby umożliwić działanie podstawowych usług w ramach mojej witryny internetowej i aby zbierać dane dotyczące sposobu, w jaki odwiedzający korzystają z tej strony i moich usług. Klikając przycisk Akceptuj zgadzasz się na to, abym korzystała z tych narzędzi na potrzeby reklamowania, analizowania i pomocy technicznej. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close