Po siódme - nie kradnij :-)

Jennifer Lawrence. Zbyt cool jak na Hollywood?

Artykuł napisany na potrzeby portfolio. 2013 r.

Ma wszystko, o czym marzą dziewczyny w jej wieku – talent, urodę, sławę i ten figlarny błysk w oku, który przyciąga uwagę mężczyzn. Filmy z jej udziałem biją rekordy popularności na całym świecie a kolejne role przynoszą coraz to nowe nagrody. Czy to jednak wystarczy, aby podbić Hollywood?

Życiorys Jennifer Lawrence (23l.) przypomina spełniony amerykański sen. Pomimo młodego wieku osiągnęła to, o czym wielu jej starszych kolegów po fachu może zaledwie pomarzyć. Pochodząca z Louisville w stanie Kentucky aktorka na swoim koncie ma już 33 nagrody filmowe a w marcu tego roku odebrała pierwszego w swojej karierze Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej za rolę Tiffany Maxwell w filmie "Poradnik Pozytywnego Myślenia".

Popularność przyniosła jej kolejne wyróżnienia. Lawrence znalazła się na szczycie opublikowanej przez portal vulture.com listy najbardziej wartościowych gwiazd 2013 roku. Lepsi okazali się jedynie Robert Downey Jr. oraz Leonardo DiCaprio. Zdobywczyni Oscara zdetronizowała także Kristen Stewart w rankingu najlepiej zarabiających aktorek Magazynu Forbes.

W ciągu ostatniego roku na samych filmach zarobiła 26 milionów dolarów. Na konto Stewart w tym samym czasie wpłynęły „tylko” 22 miliony. Tak wysokie notowania aktorka zawdzięcza swojemu udziałowi w dwóch kasowych produkcjach: "Igrzyska śmierci" oraz "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie”. Coraz częściej mówi się także o tym, że Lawrence ma szansę na zdobycie kolejnej statuetki Oscara. Wszystko za sprawą roli Rosalyn, nieprzewidywalnej żony oszusta Irvinga Rosenfelda w filmie "American Hustle”. Po raz kolejny aktorce na planie partnerował Bradley Cooper, z którym Jennifer wystąpiła w "Poradniku Pozytywnego Myślenia". Film trafi na ekrany kin w lutym przyszłego roku.

Talent i osobowość aktorki dostrzegła także Barbara Walters, która co roku wybiera największe osobistości świata sztuki, show-biznesu, sportu i polityki. Według niej właśnie gwiazda "Igrzysk śmierci" jest najciekawszym człowiekiem 2013 roku. Jest mądra i to jej największa broń – twierdzi Walters.

Wydawać by się zatem mogło, że Jennifer Lawrence posiada wszystkie atuty, dzięki którym ma szansę podbić Hollywood. Okazuje się jednak, że młoda aktorka może być zbyt cool, aby zostać ulubienicą Ameryki. Takiego zdania jest jej starsza koleżanka po fachu Julia Roberts. Ona strzela płonącymi strzałami! Myślę, że Jennifer jest fantastyczna. Jest zbyt cool, aby stać się ulubienicą Ameryki. Nieprawdaż? - pyta gwiazda filmu „Pretty Woman”.

Lawrence na każdym kroku udowadnia, że pomimo ogromnej popularności nie zatraciła swojej naturalności i spontaniczności a zmanierowany świat hollywoodzkich gwiazd i celebrytów wydaje się być bardzo odległy. Serca nie tylko fanów, ale również kolegów z branży i mediów podbiła słynnym już upadkiem na schodach podczas oscarowej gali. Dziś z wrodzonym sobie wdziękiem przyznaje, że chociaż statuetka ma dla niej ogromne znaczenie, nie zmieniła nic w jej życiu. Co więcej, aktorka jakiś czas temu ją zgubiła i nie wie gdzie się obecnie znajduje.

Obce jej są także panujące w "fabryce snów" kanony piękna, promujące niebotycznie chude dziewczyny. Jak sama twierdzi, mimo iż wielokrotnie słyszała, że jest za gruba, doskonale czuje się w swoim ciele i trudno jest ją zmotywować do regularnych ćwiczeń i diety. Jednocześnie cieszy się, że dzięki "Igrzyskom śmierci" może, chociaż w niewielkim stopniu, wpłynąć na młode dziewczyny i nakłonić do tego, aby były jak jej bohaterka – silne i zdrowe. Lawrence bez skrępowania opowiada, że stres najlepiej odreagowuje paląc marihuanę z przyjaciółmi. Podkreśla jednak, że nie ma problemów z narkotykami. Tego samego nie może niestety powiedzieć o paparazzi, którzy śledzą każdy jej krok.

Młodziutka aktorka nie zabiega o zainteresowanie mediów, wręcz przeciwnie. Otwarcie przyznaje, że popularność ją męczy a do natarczywości dziennikarzy podchodzi bardzo emocjonalnie.

Mój świat zmienia się bardzo szybko. Sporo czasu spędzam więc w domu, żeby uniknąć niektórych nieprzyjemności. Myślę, że ostatecznie, gdy zacznie się jakaś nowa seria filmowa, a mnie w niej nie będzie, znajdą nową Jennifer Lawrence, a ja będę mogła spokojnie wyjść na zewnątrz.- opowiada w ostatnim wywiadzie dla magazynu Vogue.

Jej największą idolką jest Meryl Streep. Nie tylko ze względu na kunszt aktorski, ale głównie dlatego, że konsekwentnie chroni swoją prywatności. Chociaż popularność spadła na nią niemal z dnia na dzień, Lawrence podkreśla, że pozostała sobą.

Dlaczego woda sodowa miałaby mi uderzyć do głowy? Nie ratuję nikomu życia, nie jestem lekarzem ani strażakiem. Po prostu robię filmy. To głupie – twierdzi aktorka. Podobnego zdania są jej przyjaciele. Z wieloma z nich kontakt utrzymuje od lat.

Wszystko wskazuje na to, że Jennifer Lawrence ma jednak wszelkie predyspozycje do tego, aby zostać ulubienicą Amerykanów. Nie od dziś wiadomo, że mamy słabość do takich dziewczyn z sąsiedztwa.

photo: sickchirpse.com

Skills

  • press release
  • copywriting
  • media relations

Szanowny internauto, chcę Cię poinformować o wszystkich przepisach wchodzących w życie 25 maja 2018 roku wynikających z RODO w taki sposób, żebyś w pełni świadomie i komfortowo mógł korzystać z mojej strony. Używam też plików cookie, aby umożliwić działanie podstawowych usług w ramach mojej witryny internetowej i aby zbierać dane dotyczące sposobu, w jaki odwiedzający korzystają z tej strony i moich usług. Klikając przycisk Akceptuj zgadzasz się na to, abym korzystała z tych narzędzi na potrzeby reklamowania, analizowania i pomocy technicznej. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close