Po siódme - nie kradnij :-)

Tajlandia cz. 2 – Chiang Mai

Chiang MaiPo trzech dniach spędzonych w stolicy Pad Thaia i gwałcącego uszy wszechobecnego okrzyku „massaaaaage?” wyruszyłam na północ.

Jak dostać się z Bangkoku do Chiang Mai?

Od początku wiedziałam, że trasę chcę pokonać sławetnym nocnym pociągiem.

Możliwość podziwiania tajskich krajobrazów (jak się później okazało zmrok zapadł jakieś pół godziny po wyjeździe z BKK –sic!), a także połączenia transportu z noclegiem kusiła bardziej niż dużo szybsza (i tańsza!) podróż samolotem.

Przeczucia miałam dobre, bo był to strzał w 10! W Polsce nie miałam przyjemności podróżowania w trumnie zwanej kuszetką, porównania nie mam zatem żadnego, jednak tajskie koleje dają radę !! Miejsca jak na parkingu przed Biedrą w niedzielę niehandlową (znaczy dużo!), wygodnie, a poziom obsługi przynajmniej jak w Sheratonie.

Do Chiang Mai dotarłam po 13 godzinach spokojnej podróży, w miłym towarzystwie samych turystów (lokalsów można spotkać głównie w 3 klasie, jednak nawet największa chęć zasmakowania miejscowego życia nie była w stanie zmusić mnie do nocowania na drewnianych ławkach).

Porada nr 1

Jadąc do Chiang Mai nocnym pociągiem, wybierajcie ten o 18:10. Jest on nowszy i wygodniejszy od pozostałych. Wykupcie również miejscówkę na dole. W nocy po rozłożeniu łóżek, górne nie ma dostępu do okna.

nocny pociąg tajlandia

Północ powitała delikatnym chłodem, co było miłą odmianą dla dusznej stolicy. Na dworcu od razu poczułam, że mam niezłe branie … wśród kierowców songthaewów, czyli dzielonych taksówek, które za 30 bathów (jakieś 4 zł) zawiozą nas gdzie dusza zapragnie. Ale najpierw pozbierają po drodze innych pasażerów, podjadą gdzie im bardziej pasuje, co oznacza, że do w hotelu oddalonego o 3 km możemy dotrzeć za jakieś 2 godziny.

Chiang Mai

Ponieważ w tyłku mam mały motorek, a chodzenie i zwiedzanie jest moją największą (zaraz po serkach wiejskich) miłością, postanowiłam pójść do hotelu na piechotę.

Z tym linkiem zgarniesz 50 zł zniżki na nocleg zarezerwowany przez Booking.com

Po szybkim prysznicu wyruszyłam na poszukiwanie owianej legendą miejscówki, gdzie serwują najlepsze Khao Soi, czyli sławną regionalną potrawę. Wg teorii jest to zupa przypominająca rosół z chrupiącym smażonym makaronem, kawałkiem kurczaka, szalotką, limonką oraz kiszoną kapustą.

Chiang Mai

W praktyce smakowała jak śledź pomieszany z dżemem, płytą azbestową i tygodniową skarpetą. Nie było to danie złe, po prostu dziwne. Choć nie odrzucało, na pewno nie dołączę do licznego fanclubu jego zwolenników. Kulinarny niesmak zatuszowały, a raczej całkowicie odrzuciły w niepamięć fenomenalne lody kokosowe!!! Jeżeli kulinarny orgazm istnieje, ja takowy przeżyłam ... wielokrotnie :-)

Po zwiedzeniu miasta postanowiłam wyruszyć na wycieczkę fakultatywną. W tym celu wybrałam się do jednego z 238293848347 biur podróży w Chiang Mai, gdzie po raz pierwszy wystawiłam na próbę moje zdolności negocjacyjne. Wydawało mi się, że jak na "targującą się dziewicę" poszło mi całkiem nieźle. W końcu pakiet za 2000 bathów ogarnęłam za niecałego tysiaka. Jednak z perspektywy czasu widzę, że dałam się nieźle sfrajerować. Po tygodniu takie ceny lekką ręką zbijałam do 500 bathów.

Porada nr 2

Rozpoczynając negocjacje wspomnijmy o tym, że hotel w którym mieszkamy już oferuje nam dużą zniżkę na konkretną wycieczkę, ale my jednak szukamy czegoś tańszego. Zobaczycie jak cena wyjściowa od razu magicznie spada w dół ;-)

Podobnie jak w przypadku Bangkoku, nie będę Was zanudzać długimi opisami z mojego pobytu na północy Tajlandii. Zamiast nich podrzucam kilka zdjęć.

Muszę jednak wspomnieć o dwóch cudownych facetach, których poznałam właśnie w Chiang Mai i którzy towarzyszyli mi prawie do końca pobytu w krainie uśmiechu. Nie mogę też zapomnieć o zjeżdżalni na wodospadzie, raftingu, jedzeniu przepysznej trawy cytrynowej zerwanej w dżungli, karmieniu słoni oraz fenomenalnym wręcz pokazie LadyBoyów.

Porada nr 3

Jeśli chcecie wypić pysznego drinka i zobaczyć niezłe show pozytywnie zakręconych facetów, którzy mają lepsze nogi i cycki od niejednej babki (ode mnie na pewno ;-)) koniecznie odwiedźcie Rambar.

Poniżej kilka pstryków z malowniczego Chiang Mai i okolicy.

Chiang Mai

Chiang Mai

Chiang Mai

Chiang Mai

***

Chiang Mai

Chiang Mai

Chiang Mai

***
Chiang Mai

Chiang Mai

Chiang Mai

Zobacz: Cz. 1 Bangkok
Zobacz: Cz. 3 Krabi 

Leave a comment

Szanowny internauto, chcę Cię poinformować o wszystkich przepisach wchodzących w życie 25 maja 2018 roku wynikających z RODO w taki sposób, żebyś w pełni świadomie i komfortowo mógł korzystać z mojej strony. Używam też plików cookie, aby umożliwić działanie podstawowych usług w ramach mojej witryny internetowej i aby zbierać dane dotyczące sposobu, w jaki odwiedzający korzystają z tej strony i moich usług. Klikając przycisk Akceptuj zgadzasz się na to, abym korzystała z tych narzędzi na potrzeby reklamowania, analizowania i pomocy technicznej. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close